Dziewczynka ubrała czerwoną sukienkę, którą przygotowała jej mama i zeszła na dół z koszyczkiem w ręku.
- Uważaj na siebie!- krzyknęła rodzicielka zanim opuściła budynek.
Wyszła z domu i zamknęła drzwi. Skakała z nóżki na nóżkę, sprawdzając, czy aby na pewno wzięłą wszystko. Kocyk, kanapki, napoje, słodycze. Nie zapomniała o niczym. Dotarła nad jezioro, gdzie w oddali dostrzegła swojego przyjaciela. Podbiegła do niego, witając się czułym uściskiem. Chłopczyk pomógł jej rozłożyć kocyk i razem zasiedli do lunchu. Jak to dzieci, rozmawiali o zabawkach, kreskówkach, czasami opowiadali o swoim dniu. Pomimo różnicy dwóch lat i innej płci, dogadywali się świetnie. Pomimo, że mieli zaledwie kilka lat, zachowywali się jak małżeństwo. Wszędzie chodzili razem, wszystko robili razem. Nie było dnia, żeby nie rozmawiali ze sobą, bądź nie spotkali się. Byli dla siebie bardzo ważni. Dzieci nie rozumieją niekórych rzeczy, tak jak dorośli. I również w tym przypadku nie rozumieli, ale też nie widzieli jak ogormna więź ich łączy. Chłopczyk wiedział o dziewczynce wszysto. Oczywiście z wzajemnością. Nigdy nie pozwoliłby jej skrzywdzić. Zawsze stanie w jej obronie.
Po skończeniu jedzenia, usiedli na pomoście, pozwalając nogom na zwisanie z krawędzi mostku. Zgodnie z tradycją grali w "kaczki". Zakładali się, kto zrobi ich najwięcej. Przeważnie spędzali tam całe dnie. Po zabawie, siadali na kocu i obserwowali widok przed nimi. Spletli swoje malutkie palce i obiecali, że nigdy się nie rozłączą. Zawsze będą razem. Po przysiędze ściągnęli swoje buty i weszli do jeziora, mocząc swoje stopy. Dziewczynka nie spodziewała się czynu chłopczyka.
- Niall!- krzyknęła sfrustrowana, z powodu swojej mokrej sukienki. Chłopczyk zaczął się głośno śmiać. Dziewczynka skrzyżowała rączki i usiadła na kocu obrażona na przyjaciela.
- Nie gniewaj się, Bella.- blondyn podszedł do dziewczynki i mocno ją przytulił.
Zebrali wszystkie rzeczy i razem wrócili do domu.
Spotykali się tak przez następne kilka tygodni, aż pewnego dnia dziewczynka nie zastała swojego przyjaciela. Czekała i czekała, ale nie przychodził. Smutna, wróciła do domu i próbowała się z nim jakoś skontaktować. Na marne.
Następnego dnia chłopczyk również nie przyszedł. Dziewczynka była zawiedziona. Czuła się samotna.
Chodziła tam codziennie, z nadzieją, że może jednak, któregoś dnia zobaczy te znajome blond włosy. Niestety, myliła się.
Pewnego dnia postanowiła odwiedzić go w domu. Zapukała rączką kilka razy. Bujała się w przód i w tył na swoich stópkach, aż w końcu w drzwiach stanęła jego babcia.
- Dzień dobry, jest Niall?- spytała pełna nadziei. Starsza pani uśmiechnęła się do niej słabo i zaprosiła ją do środka. Kobieta zrobiła herbatę i usiadła naprzeciwko dziewczynki.
- Gdzie jest Niall?- była ciekawska, dlaczego jej przyjaciel nie pojawiał się na ich spotkaniach.
- Anabelle, nie będę kłamać. Powiem prosto z mostu.- popatrzała smutno na dziewczynke, która była kompletnie zdezorientowana.- Niall już tu nie mieszka.
Chwila minęła, zanim dziewczynka zrumiała co przed chwilą usłyszała.
- Jak to?- powiedziała do siebie, nie mogąc w to uwierzyć.
- Wyprowadził się do Londynu trzy dni temu. Był zajęty i nie zdążył ci powiedzieć. Ale wiedz, że bardzo chciał. Tylko nie wiedział też jak.- z każdym słowem dziewczynka czuła w oczach więcej łez. I coraz nowsze ukłucie w sercu.- Kazał mi cię przeprosić, że się nie pożegnał. I obiecywał, że napisze do ciebie.
Dziewczynka pokiwała głową i opuściła dom, w którym kiedyś mieszkał jej przyjaciel. Płacząc całą drogę wróciła do domu. Pobiegła do swojego pokoju i zamknęła drzwi. Jej mama dobrze wiedziała co się stało. Nie wiedziała tylko, że jej mała córka zareaguje w ten sposób. Anebelle chwyciła do rączki zdjęcie chłopczyka z szerokim uśmiechem, błękitnymi oczami i farbowanymi na blond włosami. Nie wiedziała co to dokładnie jest, ale czuła jakby opuścił ją kawałek jej osoby. Jakby połowa jej serduszka umarła. Spojrzała przez okno na bezmuchrne, gwieździste niebo. Kilka łez spłynęło po jej policzkach.
- Obiecałeś mi. Obiecałeś, że zawsze będziemy razem. Że nigdy mnie nie opuścisz. Obiecałeś na mały paluszek. Nigdy nie pomyślałabym, że złamiesz obietnice. Może jestem tylko małą dziewczynką i mam tylko 8 lat, ale wiem, że byłeś dla mnie kimś ważnym. Byłeś dla mnie jak brat. Obiecałeś, że nigdy o mnie nie zapomnisz. Teraz nie wiem, czy mogę ci wierzyć. Byłeś moim jedynym przyjacielem. To z tobą dorastałam, bawiłam się. To przez ciebie wracałam późno do domu, mama była na mnie zła. To ciebie uważałam za mojego małego bohatera. Ufałam ci, mówiłam ci wszystko. Tylko ty wiedziałeś o mnie wszystko. To ty zawsze wdrapywałeś sie na drzewo, aby zerwać dla mnie jabłko. Pamiętam, jak raz złamałeś rękę...Twoja babcia powiedziała, że napiszesz do mnie. Dobrze ja będę czekała. Ale jestem na ciebie zła, że wyjechałeś. Smutno mi. Czuję się, jakby razem z tobą, wyjechała jakś część mnie. I mam nadzieję, że jeśli znajdziesz sobie jakiś przyjaciół w Londynie, to ja zawsze będę najważniejsza. Ponieważ ty dla mnie jesteś najważniejszy. Wiesz dlaczego? Bo cię kocham Niall. Będzie mi brakować twojego uśmiechu, twoich żartów, twoich nieudanych dowcipów, twojego głosu, twoich głupich pomysłów, przek które zawsze wpadaliśmy w kłopoty, twojej opiekuńczości. Ale najbardziej będzie mi brakować ciebie. I zapytam cię tylko o jedno. Dlaczego? Dlaczego mnie zostawiłeś Niall?
_________________________________________________________________________
No to tak wygląda prolog. Rozdział (mam nadzieję) pojawi się jutro. I będę starała się dodawać rozdziały regularnie. I proszę każdego, kto wejdzie niech pozostawi po sobie ślad w postaci komentarza. Zobaczymy, jak wam się spodoba :) To do jutra!
Boze sylwia to jest genialne skarbek <33 nie moge sie juz doczekac kolejnego rozdzialu mam nadxieje ze dodasz jak naszybciej bo to jest boskie slyszysz boskie!!!! <33 genialne wspaniale <33 wiesz jaki mi to niedosyt zostawilo cche wiedziec co bedzie dalej skarvek nie mge sie doczekac awww *.* daj mi znac jak napisszesz rozdzial najlepiej na fb < 33boshh kobietto nie moge sie doczekac ja chce miec taki talent jak ty !!! Ja nie ymiem tak pisac i pewnie bedziesz sie klucic ze sie myle ale ja wirm swoje <333 sorki za bledy ortograficzne ale cala sie trzese takie to cudne takie tajemnicze omomo omg <33 !! Skad ty masz taki aent oddaj mi go troche <33 wsoaniale too !!! Pozdrawiam i jak cos daj mi znac na fb kotek <33!!! ;* jednokierunkowych *.*
OdpowiedzUsuń